już czas na kolejne wyzwanie na scrapki-wyzwaniowo! tym razem, to ja mam przyjemność zaproponować Wam temat :) a jest to…. ramka z mottem lub cytatem. szczegóły, a także prace dziewczyn z design teamu znajdziecie tutaj
tak jak pisałam we wcześniejszym poście, coraz bardziej zaczyna mnie kręcić biel i delikatne kolory.
ta ramka to moja kolejna próba okiełznania tej materii ;)
jej podstawę stanowi prostokąt (15x14 cm), złożony z pięciu warstw, w tym trzy pochodzą z pudełka, w którym przychodzą przydasie ze scrapków ;) kształt wycięłam za pomocą holtzowskiego wykrojnika baroque. po sklejeniu wszystkich warstw, brzegi obkleiłam taśmą TH. następnie całość pokryłam dwukrotnie białą farbą akrylową, a po wyschnięciu ostemplowałam czarnym stazonem. później ponownie pokryłam delikatnie warstwą farby, dołączyłam fragmenty taśmy TH i... znowu użyłam farby ;)
mam dość spore problemy z użyciem kwiatków... dlatego też tak rzadko po nie sięgam…
tutaj chciałam nadać trochę trójwymiarowości, dlatego się na nie zdecydowałam ;) żeby nie odbiegały zbytnio od całości, również pokryłam je grubą warstwą farby.
żeby nadać ramce charakter lekko postarzony zdecydowałam się użyć farbki pękającej - picket fence. dawno już jej nie używałam... więc, gdy otwarłam pojemniczek, zwątpiłam, gdy zobaczyłam tą zastygłą maź... na szczęście przypomniałam sobie, że kiedyś czytałam, że warto dodać trochę wody i wymieszać... udało się!
również metalowa ramka TH posmakowała białej farby, wg. zaleceń Tusi :* tutaj też wtopiłam napis w pękającą farbkę, a całość pokryłam glossy accents.
zdecydowałam się sięgnąć do Horacego i jego złotej myśli chwytaj dzień ;) niestety drugi cytat, który miałam pod ręką nijak nie chciał się wkomponować w całość… dlatego też, tutaj go zostawiam ;)
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie.
W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.
— Phil Bosmans
tym optymistycznym akcentem, zapraszam Was do wzięcia udziału w wyzwaniu na scrapki-wyzwaniowo.
podzielcie się z nami swoimi interpretacjami ;)
dziękuję, że jesteście :*
poniedziałek, 31 października 2011
sobota, 29 października 2011
muśnięte...
mogę już pokazać notes, który przygotowałam z okazji urodzin dla Mrude.
ostatnimi czasy coraz bardziej ciągnie mnie do bieli... i delikatnych kolorów... na szczęście idealnie zgrało się to z upodobaniami solenizantki :)
podstawę stanowi bibułka 7gypsies z motywem ptaków... piękna! niestety w efekcie końcowy (praktycznie) w całości zakryta... efekt nie do końca zamierzony ;) w ruch poszły też taśmy TH, bez których ostatnio nie mogę się obejść! na szczęście są bardzo wydajne - jedna rolka ma 16 metrów :) użyłam też papieru 7 gypsies - mesofauna - kolejny produkt, od którego ciężko mi uciec ;)
guzik, jest częścią prezentu jaki dostałam od Moni :*
a tył, tak się prezentuje :)
całość staram się delikatnie pokryć białą farbą, żeby nadać większej subtelności :)
mam nadzieję, że mi się udało :)
3majcie się cieplutko :*
ostatnimi czasy coraz bardziej ciągnie mnie do bieli... i delikatnych kolorów... na szczęście idealnie zgrało się to z upodobaniami solenizantki :)
podstawę stanowi bibułka 7gypsies z motywem ptaków... piękna! niestety w efekcie końcowy (praktycznie) w całości zakryta... efekt nie do końca zamierzony ;) w ruch poszły też taśmy TH, bez których ostatnio nie mogę się obejść! na szczęście są bardzo wydajne - jedna rolka ma 16 metrów :) użyłam też papieru 7 gypsies - mesofauna - kolejny produkt, od którego ciężko mi uciec ;)
guzik, jest częścią prezentu jaki dostałam od Moni :*
a tył, tak się prezentuje :)
całość staram się delikatnie pokryć białą farbą, żeby nadać większej subtelności :)
mam nadzieję, że mi się udało :)
3majcie się cieplutko :*
poniedziałek, 24 października 2011
baśnie
jakiś czas temu, zostałam poproszona o reanimację, dość już zużytej i nadszarpniętej czasem, książki - tytułowych Baśni J.C. Andersena.
okładka ledwo się trzymała, rogi były mocno pozaginane i rozwarstwione, kartki luźno włożone...
początkowo sądziłam, że uda mi się uratować oryginalną okładkę... niestety, była zbyt mocno zmaltretowana.
dlatego też zdecydowałam się zrobić ją od podstaw. trochę się namęczyłam, żeby równo wyciąć bazę z dość grubego kartonu. na szczęście udało się! myślałam, że pójdzie "z górki"... niestety, pomysłu na praktyczne zagospodarowanie okładki dość długo nie miałam... w końcu zdecydowałam się na prostą, wielowarstwową kompozycję.
chciałabym tutaj podziękować NowAlince za profesjonalne zbindowanie :*
po przydługawym wstępie czas na przydługawą foto-ekspozycję ;)
a tak prezentuje się, zaraz po otwarciu
materiały, które użyłam, znajdziecie tutaj, w SCRAP CORNER
a pochodzą one ze sklepu scrapki.pl
na koniec jeszcze chciałam się pochwalić pięknym notesem, który otrzymałam od Konstancji8, dziękuję Ci :* sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i radość!
3majcie się cieplutko :*
okładka ledwo się trzymała, rogi były mocno pozaginane i rozwarstwione, kartki luźno włożone...
początkowo sądziłam, że uda mi się uratować oryginalną okładkę... niestety, była zbyt mocno zmaltretowana.
dlatego też zdecydowałam się zrobić ją od podstaw. trochę się namęczyłam, żeby równo wyciąć bazę z dość grubego kartonu. na szczęście udało się! myślałam, że pójdzie "z górki"... niestety, pomysłu na praktyczne zagospodarowanie okładki dość długo nie miałam... w końcu zdecydowałam się na prostą, wielowarstwową kompozycję.
chciałabym tutaj podziękować NowAlince za profesjonalne zbindowanie :*
po przydługawym wstępie czas na przydługawą foto-ekspozycję ;)
a tak prezentuje się, zaraz po otwarciu
materiały, które użyłam, znajdziecie tutaj, w SCRAP CORNER
a pochodzą one ze sklepu scrapki.pl
na koniec jeszcze chciałam się pochwalić pięknym notesem, który otrzymałam od Konstancji8, dziękuję Ci :* sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i radość!
3majcie się cieplutko :*
czwartek, 20 października 2011
sekretnik
o tak! to ten moment! czas na kolejne wyzwanie na scrapki-wyzwaniowo! dzisiejszy temat przez dziurkę od kluczka zaproponowała nam Magada(i)Lena. szczegółowe wytyczne znajdziecie tutaj :)
kilka miesięcy temu... będąc na targu staroci... znalazłam m.in. .... no właśnie... nie wiem, jak to profesjonalnie nazwać :) powiedzmy przednią, ozdobną częścią zamka (w tym momencie czuję się jak 100% analfabetka).
wiedziałam, że musi być MÓJ! tyle, że musiał odleżeć swoje, abym znalazła dla niego godne przeznaczenie...
to właśnie on, stanowi główną ozdobę sekretnika - wnętrza, którego z natury nie chcemy ujawniać ;)
rozmiar jak dla mnie dość duży: 21,5x15 cm, liczący 96 kartek - na sporą ilość zapisków :)
drugim, ważnym dla mnie elementem jest zdjęcie Pani z demontażu ;) przyklejone na inne z ... premedytacją!
to właśnie do Niej należy klucz, dzięki któremu możemy dostać się do środka ;)
wykorzystałam papier 7gypsies Conseravtory - Mesofauna, a skrzydła wycięłam z arkusza K&Company - Fauna&Flora - Botanical Ephemera i poddałam działaniu glossy accents. na koniec maznęłam kropelką tuszu alkoholowego aqua, który idealnie rozlał się na całej powierzchni i nadał ten zielono-turkusowy kolor. również jego zasługą jest kolor sznurka i kluczyka oraz tła tekturowej fotografii... a co najważniejsze, to dzięki niemu udało mi się zmienić złoty kolor przedniej, ozdobnej części zamka :)
i motyw, który tak naprawdę zajął mi najwięcej czasu... doprowadzenie białej, lnianej tkaniny do takiego stanu :)
wszystko to było możliwe, dzięki połączonym siłom distressa vintage photo, tuszy alkoholowych aqua i pearl oraz niezawodnego stazOna jet black :) napisy to zasługa mieszanki świetnych stempli Tima Holtza, m.in. wykorzystałam ten alfabet.
zapraszam Was to szukania własnych interpretacji tematu
i podzielenia się nimi na portalu scrapki-wyzwaniowo :)
pozdrawiam serdecznie, wszystkich tu zaglądaczy,
a w szczególności tych, którym chce się zostawić ślad po sobie :*
nic bardziej nie motywuje do dalszej pracy, jak doping z różnych stron :) dziękuję :*
kilka miesięcy temu... będąc na targu staroci... znalazłam m.in. .... no właśnie... nie wiem, jak to profesjonalnie nazwać :) powiedzmy przednią, ozdobną częścią zamka (w tym momencie czuję się jak 100% analfabetka).
wiedziałam, że musi być MÓJ! tyle, że musiał odleżeć swoje, abym znalazła dla niego godne przeznaczenie...
to właśnie on, stanowi główną ozdobę sekretnika - wnętrza, którego z natury nie chcemy ujawniać ;)
rozmiar jak dla mnie dość duży: 21,5x15 cm, liczący 96 kartek - na sporą ilość zapisków :)
drugim, ważnym dla mnie elementem jest zdjęcie Pani z demontażu ;) przyklejone na inne z ... premedytacją!
to właśnie do Niej należy klucz, dzięki któremu możemy dostać się do środka ;)
wykorzystałam papier 7gypsies Conseravtory - Mesofauna, a skrzydła wycięłam z arkusza K&Company - Fauna&Flora - Botanical Ephemera i poddałam działaniu glossy accents. na koniec maznęłam kropelką tuszu alkoholowego aqua, który idealnie rozlał się na całej powierzchni i nadał ten zielono-turkusowy kolor. również jego zasługą jest kolor sznurka i kluczyka oraz tła tekturowej fotografii... a co najważniejsze, to dzięki niemu udało mi się zmienić złoty kolor przedniej, ozdobnej części zamka :)
i motyw, który tak naprawdę zajął mi najwięcej czasu... doprowadzenie białej, lnianej tkaniny do takiego stanu :)
wszystko to było możliwe, dzięki połączonym siłom distressa vintage photo, tuszy alkoholowych aqua i pearl oraz niezawodnego stazOna jet black :) napisy to zasługa mieszanki świetnych stempli Tima Holtza, m.in. wykorzystałam ten alfabet.
zapraszam Was to szukania własnych interpretacji tematu
i podzielenia się nimi na portalu scrapki-wyzwaniowo :)
pozdrawiam serdecznie, wszystkich tu zaglądaczy,
a w szczególności tych, którym chce się zostawić ślad po sobie :*
nic bardziej nie motywuje do dalszej pracy, jak doping z różnych stron :) dziękuję :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)